Dzień Bambra 2009

Słyszeliście kiedyś, że umysły ścisłe są pozbawione wyobraźni ?
Słyszeliście...
Więc znowu my łamiemy stereotypy, i jak na ludzi z ogromną fantazją przystało, zrobiliśmy coś, co wybiega ponad standardowe ramy systemu edukacji, ponad wszechobecną nudę szkolnych murów.

Piątek - 5 czerwca. Ostro letnie nastroje. 3 lekcja, boisko szkolne. Cała nasza klasa zbiera się na boisku, aby... rozpalić grilla ( zgoda dyrekcji była ). Sam fakt zrobienia czegoś takiego był dość zuchwały i spotkał się ze zdziwieniem ze strony pozostałych uczniów.

Wydaje mi się, że coś jeszcze mogło przyciągnąć uwagę wszystkich… Każdy miał przebrać się najzabawniej jak się dało (akcji tej nadaliśmy wdzięczną nazwę "Dzień Bambra"). Były szlafroki, dziwne suknie, płetwy, różowe czapki, żółte hawajskie koszule, kalosze... Innymi słowy niezła zbieranina rzeczy, których nikt dawno nie używał. Mistrzem przebrania został Soda - przebrany za pospolitego żula. Grill niestety nie chciał się rozpalić przy pomocy zwykłej podpałki, trzeba było użyć tego, co każdy z nas miał pod ręką, czyli naszych starych kartkówek!

Zabawa trwała ponad 3 godziny, po czym wróciliśmy do rzeczywistości. Świetna atmosfera była zasługą tego, że wszyscy potrafimy się z siebie śmiać. Mamy nadzieję, że nasz "Dzień Bambra" stanie się tradycją w III LO :D
Filip